Przepisy

„WIELKANOC Z RADIX ARMORACIAE”

Cześć!

Bohaterem dzisiejszego artykułu jest… pewien bardzo pożyteczny chwast. Pewnie większość wolałaby przepis na jakiś deser albo ciasto i taki przepis na pewno się pojawi, ale nie dziś. Dzisiejszego herosa wybrałam nie przez przypadek. Jest on w wielu domach nieodłącznym elementem Świąt Wielkanocnych, choć obecnie dużo osób korzysta z gotowego produktu kupowanego w sklepie. Samodzielne przygotowanie wyżej wspomnianego produktu ze słoiczków jest proste i szybkie, dlatego warto sięgać po świeży korzeń chrzanu do przygotowania sosu chrzanowego i czerpać z mnóstwa niesamowitych właściwości, które daje nam natura. Zdążycie go zrobić nawet dzisiaj na świąteczny stół.

Do przepisu przejdę za chwilę-najpierw trochę teorii. Chrzan jest rośliną bardzo odporną na czynniki zewnętrzne, naturalnym antybiotykiem, po prostu cudownym darem natury, który ma wiele korzystnych właściwości. Jest znany i doceniany na całym świecie, a do tego łatwo dostępny i bardzo tani. Między innymi jest przeciwwirusowy, łagodzi objawy wielu infekcji, wzmacnia odporność, wspomaga leczenie zapalenia płuc i oskrzeli, działa wykrztuśnie. Oprócz tego doskonale oczyszcza zatoki, poprawia trawienie i przemianę materii, ma właściwości rozgrzewające, odkażające, bakteriobójcze i grzybobójcze. Dodatkowo jest jednym z najlepszych naturalnych konserwantów.

A więc… czas przygotować sos chrzanowy! Warto korzystać z niego nie tylko w Święta, ale i na co dzień. Można go dodawać praktycznie do wszystkich wytrawnych dań. Smarować nim chleb, dodawać do jajek, sałatek, mięs, past, sosów, ryb, do wszystkiego, do czego masz tylko ochotę. Z podanej ilości składników wychodzi mi taki średni słoiczek ok. 300g lub dwa mniejsze. Najczęściej robię dwie wersje-ostrzejszą i łagodniejszą. Obie są u mnie wegańskie, ale możesz dopasować wszystkie składniki do siebie. Do pierwszej, która jest ostrzejsza-dodaję zimną wodę i nie daję do niej kokosowej śmietany. Do tej drugiej-łagodniejszej-dodaję gorącą, ale nie wrzącą wodę i śmietanę kokosową. Zamiast niej możesz dodać jogurt kokosowy lub jakikolwiek inny jogurt, którego używasz. Możesz dodać również inną śmietanę zamiast kokosowej albo całkowicie ją pominąć. Śmietana i gorąca woda łagodzą ostrość chrzanu. Sól himalajską możesz zastąpić solą, której używasz. Tak samo erytrytol. Ja po prostu używam go jako zamiennika cukru. Raz zdarzyło mi się dodać syrop z agawy, który miałam w domu, bo erytrytol mi się akurat skończył i czekałam na paczkę z zamówieniem i też dał radę. Jeśli używasz ksylitolu lub innego słodzika albo cukru-dodaj, który wolisz. Nie polecam dodawać do tego sosu cukru kokosowego, melasy, cukru demerara czy syropu klonowego, ze względu na ich charakterystyczny smak, ale wszystko zależy od Ciebie.

SOS CHRZANOWY:

Składniki:

  • 250g świeżego korzenia chrzanu
  • 1/4 szklanki wody (gorącej lub zimnej)
  • sok z połowy cytryny
  • sól himalajska
  • erytrytol
  • opcjonalnie-2 łyżki śmietany

Przygotowanie:

Korzeń chrzanu trzeba oczyścić, umyć, obrać i tak przygotowany przecisnąć przez wyciskarkę, jeśli lubisz bardziej gładką, kremową konsystencję chrzanu albo ewentualnie zetrzeć na tarce o małych oczkach. Jeśli nie posiadasz wyciskarki, to możesz go najpierw zetrzeć, a później po dodaniu pozostałych składników po prostu zblendować. Najlepiej te czynności wykonywać przy otwartym oknie, ponieważ chrzan jest bardzo drażniący i ostry. Chrzan połącz z wodą, sokiem z cytryny, trochę soli i erytrytolu-czyli taką ilość, jaka będzie dla Ciebie odpowiednia. Wszystko dokładnie wymieszaj. Jeśli sos jest ciepły-odstaw go na chwilę. Kiedy ostygnie, dodaj śmietanę lub jogurt, jeśli masz na to ochotę. Prawie zrobione. Wystarczy jeszcze przełożyć przygotowany sos do wyparzonych słoiczków, zakręcić i włożyć do lodówki. Gotowe! Prosto i szybko.

Na koniec życzę Wam, żeby w te Świąteczne dni gościło u Was zdrowie, miłość, odpoczynek, powiew świeżości i wiosenna radość!

10 komentarzy

  • Karo

    Cześć wszystkim! Widzę, że nie tylko u mnie ten sos zagości na stałe:) Zrobiłam słoiczek dla siebie i dla mamy i tak jej smakował, że powiedziała, że od teraz, to tylko sama będzie robić! Ja mam tak samo, chociaż nigdy nie byłam wielbicielką chrzanu, ale jak widzę ile ma w sobie dobroci, to będę jeść często. Wczoraj przywiozłam sobie spory korzeń właśnie z działki od chłopaka, bo jego babcia trochę jeszcze zostawiła korzeni i nie wkopali wszystkiego, więc jestem przeszczęśliwa i zabieram się zaraz za robienie;) Dlatego wskoczyłam na chwilę, żeby podziękować. Dziękuję!
    P.S. używam go teraz zamiast masła i kanapki są obłędnie dobre;))))

  • Kamila

    Cześć, przepraszam, że tak późno piszę ten komentarz, ale co zbierałam się napisać, to ciągle coś i nie mogłam się za to zabrać. Zacznę od tego, że bardzo dziękuję za wspaniały i łatwy przepis. Od czasu, jak zrobiłam na święta ten sos nie kupuję już chrzanu w słoiku, bo sos jest naprawdę szybki i prosty w robieniu, więc teraz tylko takim raczę moich bliskich:D A udało mi się jeszcze kupić chrzan, więc mam nawet w zapasie, żeby móc teraz też sobie go przygotować. Tak mi zasmakował świeży chlebek z tym sosem, że przez miesiąc nie jadłam innego śniadania;) Dziękuję i zdrowia dla wszystkich!

  • Aga

    Cześć, ja zdążyłam jeszcze na święta zrobić ten sos, ale zapomniałam dodać komentarz…przygotowania świąteczne u mnie połączone z porządkami zabrały mi cały tydzień z życia, a potem wpadłam w wir pracy i przygotowań do przeprowadzki…;( Mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniu, które sobie postawiłam po naszej ostatniej korespondencji i to były nasze ostatnie takie święta, następne będą tylko wspólnym czasem spędzonym z rodziną i będziemy je spędzać, tak, jak chcemy. Dziękuję, to co napisałaś dało mi to naprawdę do myślenia i otworzyło oczy. A sos wyszedł rewelacyjny! Zrobiłam wczoraj jeszcze raz i pewnie jeszcze zrobię nie jeden raz. Bardzo dziękuję!

  • Wika

    Ja od trzech lat nie spędzam Świąt Wielkanocnych w Polsce i nawet nie zwróciłam uwagi czy nadal na stole pojawia się chrzan. Jak jeszcze żyła moja babcia 10 lat temu i spędzaliśmy Wielkanoc u niej na wsi, to zawsze miała w miseczce własnoręcznie przygotowywany sos chrzanowy, którego ostry, piekący zapach unosił się w całym domu. Zawsze mi przeszkadzał, ale faktycznie, jak miałam katarz kiedy przyjeżdżaliśmy, to szybko mijał.

    • Ania

      Niestety dopiero zauważyłam ten wpis, ale na pewno przygotuję ten sos, jeśli uda mi się zdobyć jeszcze gdzieś chrzan. Jak nie, to dopiero w przyszłym roku;) U mnie w domu wydaje mi się, że od zawsze gościł na świątecznym stole, ale nigdy nie zwracałam uwagi skąd pochodził, bo był już nałożony do salaterki. Wiem, że już po świętach, ale również życzę Tobie odpoczynku i wiosennej radości! Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *