Świadome życie

” WDZIĘCZNOŚĆ – tylko tyle i aż tyle”

Cześć!

W zasadzie, to nie planowałam dzisiaj nic pisać, ale od pewnego czasu słucham  uważniej swojej intuicji. Zawsze, gdy wsłuchuję się w jej głos, mam pewność, że jest to dla mnie dobre. Dzisiaj podsunęła mi pomysł na wpis o wdzięczności. Pewnie są osoby, które sądzą, że wdzięczność jest przereklamowana. Ja mam jednak na ten temat inne zdanie. Wdzięczność praktykuję na co dzień, ale zdarza mi się o niej zapominać. Kiedy wracam ponownie do praktykowania jej każdego dnia, widzę jak wiele korzyści mi daje. Gdy wdzięczność jest moim codziennym rytuałem – cudownie zmienia się moje życie. Uświadomiłam to sobie właśnie dzisiaj po raz kolejny. Chciałam o niej krótko napisać, ale coś czuję, że to nie będzie jeden z tych wpisów. Jedziemy!

Zawsze, kiedy jem posiłek, robię to w pełni świadomie. Spożywanie go, to forma medytacji. Doświadczam posiłku z uważnością i wszystkimi zmysłami. Świadomie zwracam uwagę na smak, zapach, temperaturę, strukturę i tak dalej, dokładnie przeżuwając każdy kęs. Tak, jak zwykle, usiadłam dziś rano do śniadania i poczułam niesamowitą wdzięczność. Za to, że mam, co jeść, co nie jest sprawą aż tak oczywistą, jak wielu osobom się wydaje. Za moje ogromne, przepyszne, świeże, słodkie mango, które właśnie wypełniło zapachem całą kuchnię i za owsiany jogurt, na który dzisiaj miałam ochotę. Za idealną dojrzałość, pyszną, miodową słodycz i soczystość owocu. Poczułam w sercu ciepło i ekscytację. W tej przyjemnej euforii, która łaskotała moją intuicję, cichutko i radośnie przemknęła myśl, żeby dodać dzisiaj wpis o wdzięczności. Tak, żeby przypomnieć innym o jej mocy i wyjątkowości. Oczywiście moje ego zaczęło mi szeptać, jakie to bezsensowne, że dzisiaj nie mam na to czasu, że wszyscy o tym wiedzą i po co w ogóle czymś takim się dzielić. Tym bardziej, że zaraz po śniadaniu miałam wsiąść na rower i przejechać jakieś 20 km. Nie w ramach ćwiczeń, a pozałatwiać kilka spraw, które sobie na dzisiaj zaplanowałam. Rower jest moim ulubionym środkiem transportu i korzystam z niego zawsze, gdy mam taką możliwość. Wysłuchałam głosu, który próbował mnie odwieść od pomysłu, który właśnie miałam zacząć realizować. Podziękowałam mu za sugestie i  wróciłam do myśli o wpisie. Poczułam jakby małe motylki zatrzepotały swoimi delikatnymi skrzydełkami w moim wnętrzu i to łaskotanie sprawiło, że usiadłam i napisałam.

Ale, od początku. Jak wspominałam wcześniej, zdarza mi się zapominać o mocy, jaka towarzyszy uczuciu wdzięczności. Tak było i tym razem. We wtorek wieczorem bardzo źle się poczułam. Ze względu na obecną sytuację i objawy, które miałam, zgodne z tymi covidowymi, następnego dnia zadzwoniłam do lekarza i dostałam skierowanie na test. Kilka dni wcześniej sporo się działo w moim życiu. Pojawiło się napięcie, trochę wkradły się stres, lęk i obawy. Nie bardzo miałam ochotę i czas na wdzięczność, bo te dni zabierały wiele mojej energii. W natłoku tych wszystkich atakujących mnie bodźców, przesuwałam praktykę, a później o niej zapominałam. W czwartek dostałam wynik swojego testu-pozytywny. I tak, w ciągu dwóch dni cała moja trzyosobowa rodzina znalazła się na izolacji z objawami i dodatnimi wynikami testów. Przyszło to do nas znienacka. Nie mieliśmy zapasów jedzenia, bo dopiero za dwa dni planowaliśmy większe zakupy. W dodatku mamy pieska, który nie potrafi się załatwiać w domu na jakieś podkłady. Musi wyjść na dwór, trochę powąchać i pochodzić za potrzebą. Gdy zaczęłam się we wtorek źle czuć, również odpuściłam sobie praktykowanie wdzięczności. Nie miałam też siły na pisanie, dlatego nie było wpisu 10 marca. Nagle, w połowie izolacji zdałam sobie sprawę, że pomimo tej trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, mamy wiele powodów, do bycia wdzięcznymi. Wróciłam do codziennego praktykowania wdzięczności. Nasze samopoczucie też zaczęło się poprawiać, mieliśmy więcej sił i energii. Gdy przedwczoraj nasza izolacja dobiegła końca, zobaczyłam, jak wiele jest rzeczy, za które jestem wdzięczna. Wdzięczność można czuć nie tylko za to, co dobrego spotyka nas w życiu. Wiele powodów do wdzięczności można znaleźć w tych gorszych chwilach. Poniżej kilka moich przykładów.

Jestem wdzięczna za to, że nie trafiliśmy do szpitala, pod respirator. Za to, że nasza choroba przebiegła bez powikłań. Jestem wdzięczna za to, że przez ponad rok nie mieliśmy covida i w ogóle chorowaliśmy może ze dwa razy przez 2-3 dni. Jestem wdzięczna, że mogę wyjść na spacer do lasu, parku, z psem nawet niedaleko, co sprawia mi wiele przyjemności. Jestem bardzo wdzięczna naszym rodzicom, dziadkom, cioci i siostrze za ich ogromną pomoc i wsparcie nas w tej trudnej sytuacji.  Jestem wdzięczna miłej p.Kasi, która zawsz e wysyła mi coś miłego, co sprawia, że dzień jest przyjemniejszy. Jestem wdzięczna, że nie musieliśmy oddawać naszej Lilly pod opiekę na czas izolacji, bo mogliśmy liczyć na grupę „Pies w koronie” i mnóstwo życzliwych osób, które wychodziły na spacery z naszą sunią. Za osoby, które zgłosiły chęć pomocy w zakupach, wyjściu z pieskiem czy kupieniu leków. To tylko kilka przykładów, żeby pokazać Wam, że rzeczy, za które można być wdzięcznym, wcale nie muszą być wielkie. U mnie praktyka wdzięczności pomaga dostrzegać coraz więcej rzeczy, za które czuję wdzięczność. Kiedyś trudno mi było znaleźć trzy rzeczy, za które mogę czuć wdzięczność. Teraz, trudno mi się zatrzymać na dwudziestu czy trzydziestu. Zapisuję je odręcznie i intuicyjnie, bo taką formę lubię najbardziej. Każdego dnia zaraz po przebudzeniu oraz przed pójściem spać spisuję drobne i większe rzeczy w moim „Dzienniku wdzięczności”. Wdzięczność praktykuję również w ciągu dnia, przed medytacją, po medytacji czy w jej trakcie, przed praktyką jogi i po niej. Naprawdę, każda okazja jest dobra. W zależności od osobistych potrzeb i możliwości. Trzeba dopasować to do siebie indywidualnie. Kiedy nie mam dziennika pod ręką, a czuję za coś wdzięczność, to pozwalam sobie zapisać to w aplikacji, z której korzystam do praktykowania wdzięczności. Pozwala mi ona zachować regularność. Dzięki temu, że mogę sobie ustawić w niej przypomnienie, łatwiej jest mi o wdzięczności pamiętać w tych trudniejszych momentach. Nie zawsze zapisuję to, za co czuję wdzięczność – czasem po prostu pozwalam sobie poczuć wdzięczność.

Jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby mi nawet do głowy, że będę czuła wdzięczność za to, że mam gdzie mieszkać, za moją pyszną, ulubioną herbatę albo za mój wspaniały, niezawodny rower, a tym bardziej za śniadanie. Nie słyszałam wtedy swojej intuicji tak wyraźnie, jak teraz. Nie potrafiłam jej słuchać i odróżniać jej głosu od głosu logicznego, analizującego umysłu. Jestem niesamowicie wdzięczna, że teraz to potrafię. Skupianie swojej uwagi na tym, co już mam i bycie za to wdzięcznym, daje więcej powodów do wdzięczności. Wdzięczność za to, że możesz dzielić się swoją wiedzą, pasją, umiejętnościami, dobrą energią, czy nawet uśmiechem z innymi też jest praktykowaniem wdzięczności! Uczucie wdzięczności wypływa z wnętrza naszego serca. U mnie robi naprawdę ogromną robotę, więc mam nadzieję, że i Ty jej spróbujesz. Jeśli znasz już temat, to zachęcam do podzielenia się w komentarzu swoimi doświadczeniami.

24 komentarze

  • Wika

    Cześć, fajny wpis! Też tak mam, że zdarza mu się zapomnieć o codziennej wdzięczności i docenianiu tego, co mam. Uczę się też, żeby siebie za to nie obwiniać i nie karać czy osądzać, jak mi wcześniej radziłaś. Chciałam jeszcze raz za to podziękować i napisać, że faktycznie jest to mega trudne, ale kiedy mi się udaje, to jest dokładnie tak, jak opisałaś. Odważyłam się dzisiaj napisać komentarz, bo zawsze boję się to robić publicznie, ale dzięki Twoim poradom, nadszedł ten dzień, więc piszę. Pozdrawiam Cię cieplutko i wszystkich odwiedzających tego bloga ☺️

  • Gosia

    Oh! Aż sama poczułam motylki w brzuchu i niesamowitą euforię czytając 😁 Zgadzam się całkowicie, że wdzięczność jest wspaniała! Potrafi odmienić nawet najbardziej podły dzień, choć nie jest to łatwe, ale na własnym przykładzie sprawdziłam niejednokrotnie i naprawdę się da! Jestem wdzięczna, że znalazłam ten blog, bo jest tu fajna energia i chętnie zostanę na dłużej 🥰

  • Basia

    Hej, cieszę się, że tu trafiłam! Super artykuł! Ja praktykuję wdzięczność już od prawie roku i mnóstwo rzeczy się w moim życiu zmieniło! Wdzięczność pomogła mi stać się też szczęśliwszą osobą i dostrzec, to jak wiele wszystkiego już mam w życiu. Dokładnie tak, jak napisałaś. Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie próbowali! Nie mogę się doczekać kolejnego wpisu. Dziękuję ❤️

  • Monia

    Kocham wdzięczność! Pięknie napisane i bardzo wartościowe. Muszę przyznać, że poległam na opisie mango 😆😆😆 Nie mogę przestać o nim myśleć i jak czytałam to sliniłam się jak pies 😂 Idę sobie chyba zaraz jakieś kupić bo nie wytrzymam XD

  • Karolina

    WOW! właśnie trafiłam na twój blog i mega się cieszę bo właśnie zaczynam poznawać temat wdzięczności. Wszystko pięknie opisałaś i dokładnie wiem teraz co i jak mam robić:) Bardzo dziękuję 🥰 Przy okazji chciałabym zapytać czy będą również posty związane z minimalizmem, uważnością albo dopuszczaniem? Chętnie bym też widziała jakieś polecenia. Czy jest szansa, że mu odpiszesz, jeśli napiszę do Ciebie prywatną wiadomość? Miłego dnia 🙂

    • admin

      Dziękuję Karolina! Bardzo się cieszę, że wpis jest przydatny. Oczywiście, pisz śmiało. Nie mogę obiecać, że odpiszę od razu, bo nie sprawdzam maila codziennie i o każdej porze, ale odpiszę na pewno. Wszystko, o czym wspominasz pojawi się na blogu, jednak nie mogę powiedzieć, kiedy to będzie. Jak sama pewnie zauważyłaś, jeszcze sporo „technicznych” rzeczy mam do ogarnięcia, więc cierpliwości:)

      • Karolina

        Dziękuję za szybką odpowiedź ☺️ Według mnie, jesteś jedną z nielicznych osób które wytłumaczyły temat wdzięczności najlepiej. Jestem jeszcze zielona i dopiero zaczęłam szukać jakichś informacji żeby spróbować i teraz mogę już zacząć bo wiem dokładnie, jak mam to robić. Na pewno napiszę bo myślę że jeszcze jakieś pytania mogą się w trakcie pojawić 😁 Przepraszam nie jestem raczej cierpliwa ale staram się to zmienić.

        • admin

          Bardzo dziękuję! Jeśli będziesz miała pytania, zachęcam do zadawania ich również w komentarzu pod tym wpisem. Możesz je oczywiście również wysłać bezpośrednio do mnie za pomocą maila, ale czasem może być tak, że tutaj ktoś szybciej na nie odpowie. Super, że nad tym pracujesz! Cierpliwość jest naprawdę bardzo ważna!
          Dostaję ostatnio trochę wiadomości prywatnych od Czytelników i jest dosyć dużo pytań, które się powtarzają, dlatego zachęcam wszystkich do zadawania ich w komentarzu.

        • Iwona

          Swoją przygodę z wdzięcznością rozpoczęłam pół roku temu. Bardzo żałuję, że nie trafiłam wtedy na Twojego bloga, bo bardzo by to u mnie przyspieszyło proces. Bardzo prosto wszystko wytłumaczone. Ja np. nie wiedziałam, że trzeba pisać, tak jak podałaś w przykładach. I na początku tylko wypisywałam za co jestem wdzięczna, choć dopiero po dwóch miesiącach w ogóle zaczęłam to robić bardziej świadomie i naprawdę czuć tą wdzięczność wewnątrz. Wcześniej dla mnie to było raczej na zasadzie bezmyślnego odbębnienia zadania do zrobienia. Kiedy zaczęłam też dodawać powód, dlaczego jestem za coś wdzięczna, bo nie wiedziałam, że jest to ważne wcześniej, to po ok. miesiącu, może dwóch, zaczęłam zauważać jakieś zmiany w swoim życiu. Nie były one oczywiste i widoczne dla mnie od razu, trochę musiałam wkładać wysiłku, żeby je dostrzec. Teraz jest o wiele prościej i to jest super uczucie. Bardzo polecam!

    • Michalina

      Cześć, myślę, że to jest dobre miejsce, by podziękować Tobie za wszystkie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Jestem wdzięczna, że zechciałaś mi odpisać, tym bardziej, że pewnie nie jestem jedyna z tymi pytaniami…
      Wiem, że będzie wpis o fajnych książkach jeszcze w tym miesiącu, ale bardzo bym chciała już dzisiaj coś zamówić..Czy możesz polecić jakieś 2-3 ciekawe pozycje proszę? I mam pytanie odnośnie roślin, o których pisałaś-lepiej wziąć zamiokulkasa czy skrzydłokwiata? Jaka firma jest tej herbatki, o której pisałaś mi na końcu? Czy możesz mi jeszcze proszę napisać nazwę tej rośliny, którą parzysz i daje niebieski kolor lub fioletowy, gdy dodasz do niej cytryny? Wiem, że stosujesz naturalną pielęgnację i chciałam zapytać, czy miałaś piankę z Nacomi i zapachu pianek oraz czy ta odżywka z Anwen, o której mi pisałaś, to jest róża czy irys? Czy stosujesz też mydła w kostce, bo nie pytałam o to? I jeśli dobrze pamiętam, to pisałaś mi, że bardzo rzadko kupujesz nowe rzeczy, a jak kupujesz, to tylko rzeczy sprawdzonych, etycznych marek, a jak używane, to w second handach. Ponieważ napisałaś mi, że praktykujesz jogę, domyślam się, że masz do niej jakiś strój. Mam więc pytanie: chciałabym zainwestować w zakup jakiegoś stroju sportowego, który będzie dobrej jakości i dodatkowo da to jeszcze korzyść komuś poza tymi znanymi, choć nie etycznymi markami?
      Pozdrawiam

      • Zuza

        Cześć, dziękuję ❤️ Moje doświadczenia z wdzięcznością są podobne do Twoich. Jednak dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy, o których nie miałam pojęcia, pomimo, że praktykuję wdzięczność już od prawie 8 miesięcy. Czy mogę zapytać, jakiej firmy i gdzie kupujesz jogurt owsiany? Jestem weganką, więc to by była świetna opcja, bo przez to, że nie lubię kokosów, to przestałam jeść jogurty. Ściskam!

        • admin

          Cześć Zuza! Poza kokosowymi i owsianymi jest jeszcze jogurt sojowy i migdałowy dostępne w moim mieście. U mnie teraz już są wszędzie i mnóstwo jest firm, które je produkują. Trzeba dobrze poszukać, bo nie zawsze stoją w miejscu, gdzie są jogurty, sama czasem muszę przejrzeć całą lodówkę z nabiałem w sklepie, żeby je znaleźć. Jeśli ich nie widzę, to zawsze pytam o nie obsługę sklepu, bo czasem stoją w miejscu, w którym by mi nie przyszło do głowy ich szukać;) Dasz radę!

      • admin

        Cześć Michalina!
        Fakt, dostaję trochę pytań:)
        1. Jeśli chodzi o książki, to fajna była książka Klaudii Pingot „Błękitny umysł”, któtrą ostatnio przeczytałam i „Czuła przewodniczka” Natalii de Barbaro, ale bardzo podoba mi się obecnie jeszcze książka Jay’a Shetty’ego „Zacznij myśleć, jak mnich”, którą kupiłam jeszcze w zeszłym roku, ale czekała na swoją kolej. Pomimo, że jestem dopiero w trakcie jej czytania, z czystym sumieniem mogę ją już polecić, bo jest naprawdę świetna!
        2. Co do roślinki, to na pewno łatwiejszy będzie dla Ciebie zamiokulkas.
        3. Co do herbaty, to niestety nie wiem, którą herbatę masz na myśli. Mogło chodzić o Pukka Womankind, Jogi Tea Choco albo Bedtime lub English Tea Shop Chocolate, Rooibos & Vanilla. Może chodziło o Basilur albo którąś z herbat kupowanych na wagę. Obstawiałabym raczej Basilur albo herbatę ze sklepu z herbatami na wagę, bo najczęściej piję herbaty liściaste właśnie, ale niestety nie wiem, o którą dokładnie może chodzić, bo sporo ich kupuję.
        4. Roślina dająca niebieski/fioletowy napar to Klitoria.
        5. Pianka Marshmallow z Nacomi się niestety u mnie nie sprawdziła. Bardzo mnie wysusza, ale to nie oznacza, że tak samo będzie u Ciebie. Trzeba próbować!
        6. Z Anwen miałam obie te odżywki. Na początku stosowałam Różę, a później Irys. Trzeba dobrać do potrzeb swoich włosów.
        7.Mydeł w kostce nie używam, jeśli chodzi o mycie rąk. Jeśli chodzi ci o żel pod prysznic w kostce, to przetestowałam dwa i niestety u mnie się nie sprawdziły. A jeśli miałaś na myśli szampon w kostce, to ta przygoda dopiero przede mną. Jakoś pomału zaczynam się do tego dopiero przekonywać, więc gdy skończy mi się zapas tego, czego używam obecnie, pewnie przetestuję:)
        8. Sprawa stroju wygląda u mnie obecnie tak, że dopiero za jakiś czas będę się za czymś rozglądać, bo mam jeszcze spodnie, które lubię, ale z racji tego, że mam je już prawie 10 lat i trochę się zaczęły psuć szwy, trzeba będzie je wymienić. Fajnego stanika sportowego też dopiero będę szukać, bo obecnie mam dwa, które mam podobnie, jak spodnie, ale moje ciało się zmieniło, więc będę się za jakimś rozglądać. Jeśli chodzi o koszulkę, to używam różnych. Zazwyczaj bawełnianych, które noszę na co dzień. Dlatego na ten moment nie umiem Tobie nic doradzić. Jednak jeśli chcesz zacząć uprawiać jakiś sport, to zacznij na razie z tym, co masz, na pewno znajdziesz w swojej szafie coś odpowiedniego:)

        • Kasia

          Piękne ❤️ Bardzo mi się spodobał Twój wpis i zaczęłam po jego przeczytaniu praktykować wdzięczność od dzielenia się swoim uśmiechem i dobrą energią. To niby takie proste i oczywiste, ale ani sama bym na to nie wpadła, ani nie przyszło mi to łatwo… Chciałam jednak napisać, że przez te kilkanaście dni sporo się u mnie zmieniło na lepsze i teraz nie wyobrażam sobie dnia bez uśmiechu ☺️ Bardzo dziękuję!🥰

          • Julia Semmler

            Cześć Kasia! Dziękuję za Twój komentarz:) Cieszę się, że zaczęłaś praktykować wdzięczność i widzisz rezultaty. Uśmiech, to jedna z najprostszych rzeczy, które możemy dać innym i ma wielką moc!

    • Kamila

      Dzień dobry. Cieszę się, że tu jestem. Dla mnie to zupełnie coś nowego, bo dopiero zaczynam interesować się tematem. Nie wiem niestety, jak słuchać swojej intuicji, to też jeszcze przede mną. Po przeczytaniu, jestem pełna motywacji, więc za chwilę spróbuję 😁 trochę się obawiam czy będę w stanie pamiętać o tym regularnie… Możesz powiedzieć, jak się nazywa ta aplikacja, której używasz i gdzie można kupić „dziennik wdzięczności”? Dziękuję ❤️

      • Julia Semmler

        Cześć Kamila!
        Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że mój wpis jest dla Ciebie pomocny. „Dziennik Wdzięczności” musi mieć po prostu dużo miejsca do pisania. To może być notes, zeszyt, a nawet kalendarz czy po prostu kartka z drukarki. Na pewno znajdziesz w domu coś do tego. Teraz kozystam z aplikacji „Presently”, ale jest sporo fajnych aplikacji do tego. Trzeba dopasować ją do własnych potrzeb, ale jestem pewna, że znajdziesz dla siebie odpowiednią. Powodzenia!

  • admin

    Cześć Ania!
    Bardzo się cieszę i dziękuję za Twój komentarz. Na pewno pojawią się wartościowe książki, będzie jakiś krótki e-book za zapis do newslettera (mam kilka pomysłów, ale chętnie dowiem się, jaka tematyka e-booka by Was interesowała), będzie o intuicji, o moich rytuałach, o mocy słów, o medytacji, o oddechu, o jodze, ale także o naturalnej pielęgnacji, uważności, będą jakieś przepisy i mnóstwo innych tematów, cierpliwości:)

  • Ania

    Cześć! Jestem bardzo wdzięczna za tak wartościowy artykuł!❤️ Sama mam problem z regularną praktyką, ale bardzo polecam, jeśli ktoś jeszcze nie zna tematu! W moim życiu to spowodowało zmiany o 180 stopni. Jeśli będzie więcej tak wartościowych treści, to na pewno zostanę na dłuuuuuugo 🙂 Mogłabyś proszę trochę przybliżyć tematy, o których będziesz pisać w najbliższym czasie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!