Świadome życie

Gorszy dzień? Jak radzę sobie w trudnych chwilach?

Cześć!

Odpowiadając na pytanie jednej z osób, o to, co robię, że u mnie zawsze wszystko jest super i co ma zrobić, żeby też tak mieć, to chcę wyjaśnić kilka kwestii i opowiedzieć, jak u mnie wyglądał ostatni miesiąc i dlaczego.

Od samego początku mówię otwarcie o tym, że bywają dni, kiedy nic mi się nie chce, kiedy wątpię w to, co robię, gdy dopada mnie gorszy nastrój, że moje plany mają własne plany, więc czasem, jak sobie coś zaplanuję, to nic z tego nie wychodzi i w efekcie rzadko coś planuję, bo wtedy wszystko lepiej mi się układa, ale to nie jest tak, że wszystko jest czarno-białe.

Ten temat jest bardzo obszerny i trudno jest poruszyć wszystkie elementy w jednym wpisie. Lista takich praktyk na gorszy dzień jest bardzo długa. Postaram się nie rozpisywać za bardzo i w skrócie opowiedzieć o kilku moich sposobach na radzenie sobie w codziennym życiu, gdy mam gorszy dzień, co mam nadzieję, będzie dla Ciebie jakąś inspiracją.

Przede wszystkim bardzo wiele zależy od nas samych i tego, jak do czegoś podchodzimy. Są pewne rzeczy, które mam wypracowane i przetestowane. Rytuały, z których korzystam codziennie. Takie narzędzia, które wspierają mnie i dzięki którym lepiej sobie radzę z nieprzychylnościami. Przede wszystkim podchodzę do siebie z miłością i daję sobie przestrzeń na doświadczanie tego.

Na pewno znasz powiedzenie, że człowiek się uczy całe życie i choć nie jestem fanką powiedzonek, porzekadeł czy przysłów, to jednak z pewnymi trudno jest się nie zgodzić. Faktem jest, że uczymy się przez całe swoje życie już od momentu narodzin. Rozwój jest procesem ciągłym. Z każdą sekundą, minutą, godziną dniem, tygodniem, miesiącem i rokiem nabywamy nowych umiejętności. Robimy to przez doświadczanie. Jest to tak naturalny proces, jak oddychanie.

Nie każdy dzień musi być cudowny i wspaniały. Każdy jest po prostu autentyczny i warto mu dać zaistnieć. Takie dni zwracają większą uwagę na to, czemu trzeba się przyjrzeć i co zobaczyć, co nie zostało zauważone do tej pory. Cykliczność jest naturalna i taki balans jest niezbędny, daje możliwość transformacji.

Nie wiem jak Ty, ale ja uwielbiam zmiany, bo zawsze przynoszą coś nowego, a to pomaga mi się rozwijać, uczyć, wzrastać. Zmiana jest jedyną stałą w życiu. Nie boję się zmieniać zdania, czasem robię to naprawdę często i akceptuję to w pełni. Jest to zupełnie naturalne i nie ma w tym nic złego. Robię to, co czuję, że chcę i potrzebuję zrobić. Słucham siebie i swojej intuicji. Staram się żyć po prostu w zgodzie ze sobą.

Każdego dnia oddycham świadomie, robię różne ćwiczenia oddechowe, bo wiem, jak oddech jest ważny w życiu każdego człowieka. Praktykuję jogę. Jest wiele stylów, więc zawsze coś się znajdzie dla każdego w danym momencie. Joga, oddech i medytacja pozwala mi się zrelaksować, zmniejsza napięcie i stres, pomaga wyciszyć myśli, zachować jasność umysłu.

Medytacja pozwala mi rozwijać uważność na siebie i otoczenie. Zauważyć to, jak się czuję, co jest mi w tym momencie potrzebne, połączyć się z energią serca.

Afirmowanie pozwala mi bardziej połączyć się ze sobą. Zobaczyć pewne rzeczy.

Praktykowanie wdzięczności daje mi większą radość i docenienie życia. Pozwala też dostrzec otaczającą obfitość i własne dokonania. Zawsze dodaje mi energii i pozytywnego nastawienia. Medytacja w połączeniu z wdzięcznością, afirmacjami i wizualizacją niesamowicie podnosi mój nastrój i wibracje.

Do tego troszczę się o siebie w takich momentach po prostu jeszcze bardziej, rozpieszczam siebie, słucham siebie, dbam o siebie. Tych małych elementów jest całe mnóstwo. Obserwuję swoje potrzeby, emocje, przekonania i działam. Nic na siłę. Kiedy czuję, że coś mi nie służy albo nie mam na coś ochoty, po prostu odpuszczam. Nie cisnę na siłę.

Gdy na przykład zaczynałam praktykować jogę, to miałam takie dni, kiedy rano nie chciało mi się wchodzić na matę albo wieczorem, zamiast jogi wolałam poczytać książkę. I akceptowałam swoje potrzeby. Nie miałam wyrzutów w tego powodu i nie oceniałam siebie. I wcale nie przestałam nagle w ogóle praktykować, wręcz przeciwnie.

Tak samo miałam z medytacją. Gdy dopiero zaczynałam, to zdarzały mi się dni, kiedy nie miałam ochoty medytować i po prostu nie robiłam tego wtedy. Sprawdzałam za jakiś czas. Jeśli ochota nie przychodziła, akceptowałam to, nie zmuszałam się i nie oceniałam.

Każdy człowiek ma jakieś ograniczające przekonania i wierzenia, które może zastąpić tymi wspierającymi. Doświadczenia pomagają wzrastać i są niesamowicie ważne, a doświadczanie życia jest cudowne, daje niesamowite możliwości, uczy i pomaga się rozwijać.

W tym roku październik był wyjątkowym miesiącem, ponieważ było w nim aż 7 retrogradacji. Retrogradacja jest pozornie wstecznym ruchem, który przynosi negatywną energię i osłabia dobre wibracje planety. Dlatego u mnie i wielu osób, które znam, miesiąc ten był w większości bardzo chaotyczny i burzliwy.

Jednak ten ruch, może też dać ważne lekcje, więcej wglądu, doświadczeń i spojrzenia na rzeczywistość z nieco innej perspektywy. Najważniejszą retrogradacją zeszłego miesiąca była retrogradacja Merkurego, który jest planetą komunikacji, technologii i logiki. Kiedy znajduje się on w retrogradacji,  to możemy mówić nieodpowiednie rzeczy w najmniej sprzyjającym czasie, możemy gubić dokumenty, spóźniać się albo w jakimś kluczowym momencie może nam przestać działać sprzęt, pociągi i loty mogą mieć spore opóźnienia albo nawet być odwoływane. Mogą pojawić się ostre konflikty z byle powodu, problemy w związkach i kontaktach z przyjaciółmi. Na szczęście ta retrogradacja zakończyła się 18 października i nastał nieco spokojniejszy czas.

Czasami pomimo działań nie wszystko będzie się układać tak, jak tego chcesz, bo nie zawsze jest to zależne tylko od Ciebie. Jednym z takich elementów jest wpływ księżyca na człowieka, który jest naprawdę silny. I choć możesz nie zdawać sobie z niego sprawy, nie oznacza to, że na Ciebie nie działa.

Jest jak grawitacja, która działa zawsze, niezależnie od tego, czy masz tego świadomość. Dokładnie tak samo jest z księżycem. Jego wpływ jest jeszcze wzmacniany przez układ planet, który mu w danym czasie towarzyszy i wpływa na bardzo wiele czynników, a każda jego faza ma inną energię i wpływ na człowieka. Do tego dochodzi jeszcze jesienno-zimowa pora, która również nie jest łatwym czasem dla wielu ludzi, ale o moich sposobach radzenia sobie z tą porą roku napiszę w innym artykule.

A jak Tobie minął październik?  Co ciekawego, a co trudnego się u Ciebie działo? Jak radzisz sobie w tym czasie? Napisz do mnie, jeśli masz ochotę. Pozdrawiam Cię serdecznie i do następnego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

error: Content is protected !!