Tu i Teraz

Co w trawie piszczy? Uważność, Truskawkowy Księżyc i co dobrego u mnie słychać.

Cześć!

Dostaję sporo pytań na temat tego, co aktualnie czytam, oglądam, jakie czy, jakich słucham podcastów, czym i kim się inspiruję, co aktualnie porabiam, co jem i mnóstwo, mnóstwo innych pytań. Przygotowałam więc dzisiaj pogadankowy wpis trochę o niczym i o wszystkim.

Będzie co nieco o uważności i o tym, co dobrego w ostatnim kwartale, a także aktualnie się u mnie dzieje. Może nawet będzie jakaś seria o tej tematyce, ale jeszcze myślę nad inną opcją, tylko nie wiem, jakby to można było zrobić.

Wczoraj była piękna, słoneczna, cieplutka niedziela. Wybraliśmy się z A. na przejażdżkę rowerową po mieście i odebrać nasze zamówienie z cukierni, a nasz F. pojechał spotkać się ze swoim kolegą. Lubię przebywać w otoczeniu natury, dlatego, kiedy tylko mamy czas i pogoda na to pozwala, to jeździmy na przejażdżki rowerowe nie tylko po mieście, ale także nad jezioro czy do lasu i chodzimy na długie spacery. Na eskapady jeszcze zabieramy zazwyczaj naszą wspaniałą sunię, ale dzisiaj nie wzięliśmy jej ze sobą i jak A. poszedł po słodkości, ja zostałam na ławce w parku, który jest niedaleko. Obserwowałam konika polnego, którego, zanim jeszcze zauważyłam, to było tylko słychać przez chwilę, a później przyglądałam się jego poczynaniom na trawie i na kawałku asfaltu obok mnie, aż wskoczył z powrotem na trawę i po kilku minutach już zniknął mi z oczu. Uwielbiam taki trening uważności! była piękna, słoneczna, cieplutka niedziela. Wybraliśmy się z A. na przejażdżkę rowerową po mieście i odebrać nasze zamówienie z cukierni, a nasz F. pojechał spotkać się ze swoim kolegą. Lubię przebywać w otoczeniu natury, dlatego kiedy tylko mamy czas i pogoda na to pozwala, to jeździmy na przejażdżki rowerowe nie tylko po mieście, ale także nad jezioro czy do lasu i chodzimy na długie spacery. Na eskapady jeszcze zabieramy zazwyczaj naszą wspaniałą sunię, ale dzisiaj nie wzięliśmy jej ze sobą i jak A. poszedł po słodkości, ja zostałam na ławce w parku, który jest niedaleko. Obserwowałam konika polnego, którego zanim jeszcze zauważyłam, to było tylko słychać przez chwilę, a później przyglądałam się jego poczynaniom na trawie i na kawałku asfaltu obok mnie, aż wskoczył z powrotem na trawę i po kilku minutach już zniknął mi z oczu. Uwielbiam taki trening uważności!

Mam też ambitny plan, żeby napisać kilka ciekawych i wartościowych artykułów „do przodu”, żeby mieć czas na odpoczynek, reset i ładowanie baterii w czasie wakacji, bo bardzo tego potrzebuję, a w tym czasie czeka mnie jeszcze trochę pracy, dlatego liczę, że czerwiec będzie takim miesiącem, w którym swój czas i energię przeznaczę właśnie na pisanie artykułów na bloga, żeby mieć w tym roku, chociaż miesiąc wakacji.

W drugiej połowie sierpnia chciałabym pojechać na mój pierwszy Influencers Live we Wrocławiu, a od września do końca roku chciałabym bardziej zadbać o techniczną stronę bloga i wszystkie sprawy, które jeszcze tego obecnie wymagają. Tak, żeby w nowym roku móc się w pełni cieszyć czystą przyjemnością pisania i zająć się projektami, które na to czekają.

Jestem wdzięczna mojej mamie za wspaniały prezent na Dzień Dziecka, którym mnie obdarowała.

Cieszę się z pierwszej w tym kwartale i w ogóle w ciągu ostatniego roku, wizyty w restauracji z pysznym jedzeniem i przytulnym, klimatycznym ogródkiem, skąd nie chce się wychodzić. Ze wspólnego wypadu do Leszna z A., gdzie byliśmy na pysznej herbacie w pięknym i uroczym miejscu oraz wspólnego spacerowania po tym mieście i w ogóle za cały ten wspaniały, ciepły dzień z piękną, słoneczną pogodą.

Olejki eteryczne zawsze są u mnie obecne przez cały rok, ale zmieniają się w zależności od pór roku, pogody czy na przykład stanu zdrowia. Używane w ostatnim kwartale i obecnie to: rozmaryn, eukaliptus, pomarańcza, lawenda, mięta, cytryna, drzewo herbaciane, w tym miesiącu zaczęłam używać geranium i czterech nowych olejków, które u mnie zagościły kilka dni temu. Są to: świeża trawa, mango, brzoskwinia i zielona herbata z miętą, które już uwielbiam.

Nie wróciłam jeszcze do papierowych książek, ale w tym miesiącu zaczęłam słuchać audiobooka „Sapiens. Od zwierząt do bogów.”, którego autorem jest Harari Noah Yuval.

Obecnie słucham podcastów: Karoliny Sobańskiej, Ani Raimann (Medystacja), Justyny Połeć (Just Delicious Yoga), Joanny Okuniewskiej (Tu Okuniewska).

W menu najczęściej goszczą u mnie truskawki, maliny, czereśnie, kalafior, kalarepa, sałata, ogórki, pomidory, rzodkiewki i inne owoce oraz warzywa sezonowe, a także olej lniany, olej kokosowy, oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, orzechy, nasiona i pestki. Z radością wyczekuję już borówek i moreli, które pojawią się już niebawem.

Nie mogę się doczekać tzw. Truskawkowej pełni Księżyca, która będzie miała miejsce już wkrótce.

A co dobrego u Ciebie słychać?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!