Świadome życie

„#1 WYZWANIE – MAJOWE PORZĄDKOWANIE”

Cześć!

Dzisiaj pożegnałam się z kryzysem twórczym, który krótko po świętach mnie odwiedził i bardzo się z tego cieszę. Chwilę mnie nie było i opowiem o tym następnym razem. Myślałam nawet, że w tym miesiącu już żaden artykuł nie powstanie i jestem szczęśliwa, że tak się nie stało. Chciałabym w dzisiejszym wpisie, zaprosić Cię do podjęcia wspólnego 31-dniowego wyzwania majowego.

W związku z początkiem wiosny, planuję kilka zmian na blogu i jego lekkie odświeżenie. Jest to też w wielu domach czas porządkowania. Nieważne czy są to mniejsze czy większe działania, ale z moich obserwacji wynika, że zawsze z nadejściem wiosny jest jakiś ruch energii. Jest też więcej słońca, dni są dłuższe i po prostu więcej się chce. Tak samo, jak przyroda zaczyna budzić się do życia, tak i człowiek potrzebuje trochę czasu, by po zimie się przestawić. W naszym klimacie chowa się ciepłe czapki i grube szale, zimowe kurtki i buty, ale dla wielu osób jest to również czas odgracania swojej przestrzeni wokół i w głowie. Ja również jestem w takim procesie i tak naprawdę, myślę, że on trwa przez całe nasze życie. Wciąż mam za dużo rzeczy i jestem w drodze do ich zmniejszania. Dlatego robię sobie takie wyzwanie raz do roku, żeby pozbywać się zalegających u mnie rzeczy. To nie oznacza oczywiście, że na co dzień gromadzę, bo staram się na bieżąco wszystko porządkować, ale czasami z różnych przyczyn zdarza się, że gdzieś coś wcisnę, a potem o tym zapominam albo mam do jakiejś rzeczy sentyment i trudno się tak od razu z nią rozstać, ale to też jest temat na osobny wpis, więc teraz nie będę się rozpisywać.

O samych wyzwaniach i wszystkim, co jest z nimi związane, chciałabym napisać w osobnym artykule, ale myślę, że nie ma osoby, która do tej pory nie podjęła się z jakiegokolwiek powodu jakiegoś wyzwania, dlatego więcej o tym będzie za jakiś czas. Mam już też temat na wyzwanie czerwcowe, ale … niech to będzie niespodzianka. Mam ogromną nadzieję, że jest to pierwsze, ale nie ostatnie takie doświadczenie tutaj. W dodatku przesunęło się trochę, bo chciałam rozpocząć tą serię już w marcu. Liczę na Twój udział i życzę cudownych efektów. Pamiętaj przede wszystkim, że ma to być dla Ciebie wspaniałą zabawą i przyjemnością!

Na czym więc ma polegać majowe wyzwanie? Każdego dnia przez 31 dni usuwaj ze swojej przestrzeni niepotrzebne rzeczy. Możesz je komuś oddać albo sprzedać. W ostateczności wyrzucić, jeśli naprawdę są w bardzo złym stanie i nie da się z nimi kompletnie nic zrobić i w żaden sposób ich wykorzystać. Jednak z doświadczenia wiem, że jest tego naprawdę niewiele. Zazwyczaj, to co wydaje się jednej osobie bezwartościowe, niepotrzebne czy brzydkie dla kogoś innego takie nie jest. O sposobach na to, co zrobić z niepotrzebnymi rzeczami, nie chcę się też teraz rozpisywać, bo jest to temat na osobny artykuł. Może to być 1, 5, 10, 15 lub nawet więcej rzeczy każdego dnia od 1 do 31 maja, która opuści Twoją przestrzeń. Wymagane minimum, to jedna rzecz każdego dnia. Nie mam na myśli tylko ubrań, a wszystko to, co czujesz, że nie jest już Tobie potrzebne. Mogą to być na przykład książki, które leżą na półkach i zbierają kurz, których strony od dawna nie widziały światła. Jakieś bibeloty, które na przykład dostaliśmy w prezencie i zostały gdzieś wrzucone i nigdy ponownie stamtąd nawet nie wyjęte. Sterty ubrań zalegające w szafach, kosmetyki, naczynia, dokumenty czy przedmioty, które już możesz uwolnić i którym pozwalasz odejść i tak dalej…To Ty decydujesz, z czym chcesz lub możesz w tym momencie się pożegnać!

Jeśli pomysł na wspólne wyzwania Wam się spodoba, to będzie więcej takich akcji. Mam sporo tematów na kolejne wyzwania, ale chętnie poznam Wasze pomysły i potrzeby na kolejne miesiące, dlatego piszcie o nich śmiało w komentarzach!

5 komentarzy

  • Ania

    Cześć:) Właśnie skończyłam majowe wyzwanie! Dopiero teraz mogę się podzielić tym, jak to niesamowicie na mnie wpłynęło. Zaczęłam z opóźnieniem dlatego skończyłam dopiero dwa dni temu. Na początku czułam się trochę przytłoczona, bo zrobiłam naprawdę generalne porządki i wywaliłam chyba z połowę wszystkiego, co miałam. Zawsze wydawało mi się, że nie mam tego wcale dużo, ale jak zaczęłam porządkować, to byłam trochę przerażona ilością rzeczy, które zbierały kurz w każdym miejscu i wcześniej nawet ich nie zauważałam. Dzisiaj właśnie poczułam ulgę i taką przestrzeń. Dziwny przypływ energii nie wiadomo skąd, chociaż dzień nie należał do najłatwiejszych. Nie wiem czy mam się martwić czy cieszyć…Co o tym sądzisz? Pozdrawiam cieplutko:)

  • Madziarz

    Cześć wszystkim! Jestem tu nowa i późno trafiłam na wyzwanie…czy pomimo to mogę wziąć w nim udział? Zaczęłam interesować się niedawno tematem i bardzo chcę posiadać mniej rzeczy, ale nigdy nie mogę się zmotywować, bo na samą myśl o tym czuję się przytłoczona 😞

  • Asia

    Cześć! Nie mogłam się powstrzymać i musiałam napisać komentarz już teraz 😆 Zaczęłam wyzwanie 25.04. i pomimo, że zostały do końca tylko 2 dni, to ja już planuję w nim trwać jeszcze przez kolejny miesiąc 😁 Na pewno będę jeszcze 31.05. na podsumowaniu i opowiem o swoich postępach. Moją propozycją wyzwania jest miesiąc wdzięczności, bo to mi słabo idzie…, więc może będę miała lepszą motywację i wyrobi mi się nawyk, jak więcej osób weźmie w tym udział razem ze mną 🙂 I tak, czekam na kolejne wyzwania!🥰🥰🥰

    • Julia Semmler

      Cześć! Jest przewidziane takie wyzwanie:) Mam lekki poślizg z wyzwaniami, ale na pewno wyzwanie wdzięczności będzie:) Bardzo się cieszę i chętnie się dowiem, jak Tobie poszło to wyzwanie:)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *